piątek, 5 sierpnia 2011

Piekny i bestia

Witamy w Miescie Lwa! Nazwa Singapur wziela sie bowiem z polaczenia slow: singa - lew oraz pura - miasto. Jest najbardziej po Japonii rozwinietym panstwem Azji (w koncu to jedno z najwiekszych centrow finansowych swiata), dlatego zalicza sie go do grupy azjatyckich tygrysow.



My jednak nie czujemy ostrych klow tej bestii. Wrecz przeciwnie - metropolia jest uporzodkowana, przewidywalna, czysta i przyjazna. Drapacze chmur majestatycznie goruja nad glowami mieszkancow,



ktorych ulubionym zajeciem sa podobno zakupy w nowoczesnych centrach handlowych oraz jedzenie. Ludziom zyje sie tu wygodnie i bezpiecznie.




Plucami miasta jest rozlegly park botaniczny.


Jego najwiekszym skarbem natomiast - ogrod pieknej orchidei. To wlasnie ona, jako jeden z symboli miasta, pokazuje swiatu jego piekno i perfekcjonizm.




Odwiedzamy swiatynie hinduistyczna Sri Veeramakaliamman poswiecona krwiozerczej Kali - bogini smierci.


Obserwujemy rytual blogoslowanienstwa przybylych wiernych oraz skladanie darow.




Atmosfera w swiatyni niczym nie przypomina tej panujacej w naszych kosciolach. Czujemy sie tu jak na bazarze. Wszedzie gwar, mnostwo zapachow i barw. Podobny klimat znajdujemy w swiatyni taoistycznej.

Wieczorem wybieramy sie do New Asia Bar mieszczacego sie na siedemdziesiatym pietrze hotelu Swissotel. Popijajac lokalne specjalnosci podziwiamy niesamowita panorame migoczocego noca miasta. Istny zawrot glowy! Bynajmniej nie od drinkow.




137 km - tylko tyle dzieli nas od rownika. Nie dane nam bedzie go jednak przekroczyc (a przynajmniej jeszcze nie  teraz). Od tej chwili obieramy kierunek polnocny. Zagle na maszt!


4 komentarze:

  1. Niezle miasto, wyglada na opustoszale, chyba wszyscy w pracy albo w centrach handlowych.

    A co Wy przyniesliscie Kali? Daliscie w lape? A wlasciwie w 4 lapy ;)

    W poniedzialek bede na lotnisku wiec pojdziemy na kawe :).

    Pozdrowienia i do zobaczenia wkrotce!
    Pawel

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten tytuł oddaje piękno i potęgę tego miasta-państwa.
    Pozdrawiamy Was
    M i T.

    OdpowiedzUsuń
  3. niesamowite! noc w singapurze? na to mnie nie przygotowaliscie ;) to musial chyba byc najdrozszy postoj podczas calej eskapady? musicie potem opowiedziec na ktorym pietrze nocowaliscie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pawel: Jak to opustoszale? Przeciez jest pani z parasolem na jednym zdjeciu! ;)
    Dalismy Kali nie w 4 a w 14 lap.
    Super, ze sie zobaczymy! Zjemy razem burgera moze :)

    M i T: widze ze sie zintegrowaliscie:D do zobaczenia wkrotce:)

    Carlos: Byl. Pietro nie bylo wysokie, ale za to cena pokoju owszem :)

    Pozdrawiamy,
    K i W

    OdpowiedzUsuń