Tajlandia jest nie tylko rajem dla spragnionych slonca, plaz i palm na glowami, ale rowniez dla smakoszy! Mozna przebierac pomiedzy daniami przygotowywanymi z mies, ryb, warzyw czy owocow morza. Do tego ryz i makaron, ale jakze inny od naszego! Dla mnie kazde danie jest kulinarna nowoscia i zachwyca. Sajgonki - zawijane w papier ryzowy warzywa, smakuja wysmienicie szczegolnie umoczone w sosie slodko-kwasnym. Zachwyca rowniez Pad Thai czyli smazony makaron z kielkami, orzeszkami ziemnymi i jajkiem w polaczeniu z krewetkami lub miesem z kurczaka. Na wyspie Ko Phi Phi, na ktorej obecnie jestesmy probojemy mnostwa ryb i owocow morza. Kraby, krewetki, nawet homar, to teraz nasz dzien powszedni ;)
Najwiecej radosci sprawia nam odkrywanie nowych owocow, a trzeba przyznac, ze te, ktore widujemy na bazarach wygladaja jakby pochodzily z innej planety. Wybor jest ogromny. W wiekszosci przypadkow jadalny (nie zawsze smaczny) jest tylko miazsz okalajacy pestke.
Mangostan - slodki i pyszny, ale czerowny sok ze skorki inensywnie barwi rece.
Rambutan (po naszemu wlochacz) - kryje w sobie slodkie "jajo" okalajace pestke wielkosci migdala.
Longan i longsat (kisc ziemniaczkow) to nasz ex aequo numer 1! Bardzo podobne do siebie, slodkie z nuta agrestu i czerwonych winogron jak z dzialki Wojtka dziadka:)
Pitaja lub smoczy owoc - czerwono-zielony z bialym miazszem ustrojonym czarnymi pesteczkami. Przypomina nam w smaku jedynie mdle kiwi w polaczeniu z trawa i rzezucha.
Oszpilna jadalna (iglaki) - albo inaczej "wezowy owoc" z racji brazowego koloru skorki - ma wg Wojtka smak zblizony do migdalow.
Jablko Java albo jabluszko milosci (czerwone papryczki) - niewiadomo czy jesc skorke czy srodek. W smaku cierpkie. Moze trafilismy na niedojrzaly egzemplarz..
Zolta dynia - chcielismy poprobowac miazszu jak u melona, ale okazalo sie, ze lepiej smakuje jak zwykle srodek - wyjatkowo gabczasty.
Mlody kokos - tego pana nie trzeba nikomu przedstawiac. Tym razem mlody, podawany jako napoj ozezwiajacy, prosto z palmy!
Krol owocow - durian - wielki, zielony z kolcami.
Ostrzegano nas, ze zapach nie zachwyca, ale w smaku mozna sie za to zakochac. My nie podzielamy jednak tych uczuc, jak widac na ponizszej fotografii.
Jak to Wojtek okreslil - skisla cebula - fuj! Ciekawostka jest, ze w wielu miejscach obowiazuje zakaz wstepu z durianem np. na prom.
Najwiecej radosci sprawia nam odkrywanie nowych owocow, a trzeba przyznac, ze te, ktore widujemy na bazarach wygladaja jakby pochodzily z innej planety. Wybor jest ogromny. W wiekszosci przypadkow jadalny (nie zawsze smaczny) jest tylko miazsz okalajacy pestke.
Mangostan - slodki i pyszny, ale czerowny sok ze skorki inensywnie barwi rece.
Rambutan (po naszemu wlochacz) - kryje w sobie slodkie "jajo" okalajace pestke wielkosci migdala.
Longan i longsat (kisc ziemniaczkow) to nasz ex aequo numer 1! Bardzo podobne do siebie, slodkie z nuta agrestu i czerwonych winogron jak z dzialki Wojtka dziadka:)
Pitaja lub smoczy owoc - czerwono-zielony z bialym miazszem ustrojonym czarnymi pesteczkami. Przypomina nam w smaku jedynie mdle kiwi w polaczeniu z trawa i rzezucha.
Oszpilna jadalna (iglaki) - albo inaczej "wezowy owoc" z racji brazowego koloru skorki - ma wg Wojtka smak zblizony do migdalow.
Jablko Java albo jabluszko milosci (czerwone papryczki) - niewiadomo czy jesc skorke czy srodek. W smaku cierpkie. Moze trafilismy na niedojrzaly egzemplarz..
Zolta dynia - chcielismy poprobowac miazszu jak u melona, ale okazalo sie, ze lepiej smakuje jak zwykle srodek - wyjatkowo gabczasty.
Mlody kokos - tego pana nie trzeba nikomu przedstawiac. Tym razem mlody, podawany jako napoj ozezwiajacy, prosto z palmy!
Krol owocow - durian - wielki, zielony z kolcami.
Ostrzegano nas, ze zapach nie zachwyca, ale w smaku mozna sie za to zakochac. My nie podzielamy jednak tych uczuc, jak widac na ponizszej fotografii.
Jak to Wojtek okreslil - skisla cebula - fuj! Ciekawostka jest, ze w wielu miejscach obowiazuje zakaz wstepu z durianem np. na prom.










Ten włochacz to jak oko ufoludka:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Zosia
Wlochacze najlepsze! Wygladaja jak crittersy, na pewno to nie jesttak, ze to one jedza ludzi? ;)
OdpowiedzUsuńPozdrowienia,
Pawel
Znając moje podejście do nowinek w jadłospisie i nowych smaków pewnie nie odważyłbym się na degustację tych pięknie wyglądających owoców , chociaż ... Temat - owoce morza pominę milczeniem.
OdpowiedzUsuńBuźka
T.
Jablko Java..? Wojtek nawet na urlopie Cie to dosiega? ;-)
OdpowiedzUsuńKasia za ostatnie zdjecie respect, wrzucam na telefon jak bedziesz dzwonic.
M: Oko nie oko wazne, ze dobre:) widzielismy jeszcze po drodze inne oczy, o ktorych wkrotce:)
OdpowiedzUsuńT: Dlatego to ja degustuje i zdaje z tych degustacji relacje-zreszta z przyjemnoscia:)
ps: takie zdjecie na telefon? to chyba sie steskniles za siostra:P
Pawel: wiesz..jeszcze zyjemy!:)
pozdrowienia dla wszystkich:)
Podrózuje razem zwami.Piękne zdjęcia i ciekawe opisy .Czekam na więcej .Życzę dalszych ciekawych wrażen.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Elzbieta z Jeleniej Gory.
Dziekujemy i pozdrawiamy :)
OdpowiedzUsuń